Siedzieli przy barze, oczekując, aż blondwłosa barmanka przygotuje im ich drinki. Jeden z nich się śmiał, rozglądając się dookoła. Zagadywał drugiego, który sprawiał wrażenie, jakby w ogóle nie wiedział, co tu robi i czemu jego przyjaciel go tu ściągnął. W sumie tak było.
Alessandro - bo tak nazywa się ten, który najchętniej wziąłby nogi za pas i pozostawił Pierra, swojego przyjaciela jeszcze z czasów gry w drużynie z Monachium - tuż przed przyjazdem do Gelsenkirchen zakończył swój ponad trzyletni związek z Nathalie. Wróć, jakie zakończył? To ona z nim zerwała, obwieszczając, że jej serce zajął inny. Minął od tego miesiąc, a Austriak nadal tego nie przyjął do świadomości. To niezbyt przyjemne doznanie, a także perspektywiczna możliwość rozwinięcia się w zespole z pierwszej ligi skusiło go do przeniesienia się do popularnych w Nadrenii-Westfalii die Königsblauen czyli Schalke 04.
Teraz z ogromną niechęcią wysłuchiwał tego, jakie plany na dzisiejszy wieczór ma jego druh, Pierre, który w Schalke znalazł się przez wypożyczenie z Bayernu Monachium.
Pierre-Emil, Pierre, czy też Pilou - zależy jak kto lubi - w Danii określany mianem jednego z największych talentów oraz mimo uznania zarządców Bayernu, nie potrafił znaleźć miejsca w wyjściowej jedenastce Bawarczyków. Udało mu się to w Augsburgu, gdzie spędził rundę wiosenną sezonu 14/15. Kolejny sezon miał należeć do niego, ale ostatecznie znalazł się w S04, gdzie... Gdzie mimo wysiłków niewiele grywa. Jednakże to nie hamuje jego zapędów. Celuje w to, że wreszcie uda mu się trafić w łaski coacha die Knappen André Breitenreitera. Cóż, któż da radę na ambicje młodego gracza?
- A ta - w pewnej chwili Hojbjerg wskazał głową na blondynkę siedzącą przy stoliku niedaleko od nich - jest moim dzisiejszym celem.
Schöpfi przeniósł wzrok na nią, marszcząc brwi. Nie wyglądała na to, aby dobrowolnie przyszła do tego klubu. Pierre już zacierał ręce, popijając kolorowy napój alkoholowy.
- Nie sądzę, aby poleciała na Twoje podrywy - skwitował, nie spuszczając z niej wzroku. Bawiła się parasolką od drinka, drugą ręką podtrzymując głowę. Wyglądała na znudzoną, a nawet...na zniechęconą. W dodatku sama, co było naprawdę dziwne. Może z kimś przyszła, ale ten ktoś teraz gdzieś sobie poszedł?
- Zobaczysz, będzie moja.
- Chciałbym to widzieć - prychnął, teraz spoglądając na niego
- A chcesz się przekonać, mój drogi przyjacielu?
- Z największą przyjemnością chciałbym zobaczyć to, jak Cię spławia - humor Olka wskoczył na dziwny poziom. Wizja widoku porażki Hojbjerga napawała go dziwnym rodzajem radości.
Cześć! Ta historia czekała na Was od... 20.01.2016, kiedy to powstał ten post :D trochę będzie się działo, także... przygotujcie się! :D

Jejku juz mi się podoba chociaż Pierre trochę taki chamski 😂 ale Olek awww no i to zdjęcie megaa haha jak ja tęsknię za nimi w FCB 😢 czekam już na kolejny rozdział, pozdrawiam 😘
OdpowiedzUsuńZapowiada się tutaj ciekawie :)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny ;*
Jestem i ja! Cholerka, mam nadzieję, że chociaż tutaj będę w miarę regularnie, ale wątpię... Ale Ty u tak mnie kochasz XD S sumie jestem ciekawa, czy go splawi, czemu jest taka znudzona i jak to się ogólnie rozwinie, bo sama powiedziałaś, że się będzie działo! 😂
OdpowiedzUsuńLoffki, kisski, ale. Aty to wiesz 💕😘
Schalke! byłam tam, piękny stadion mają <3
OdpowiedzUsuńw ogóle tak z innej beczki to ja kocham twoje opowiadania za orginalnych bohaterów, nie piszesz o takich sportowcach który zna cały świat i jest już o nich tysiace opowiadań jak np. Lewy a dajesz nam coś niesamowitego o kimś kogo dopiero możemy poznać, kogo ty nam przedstawiasz,
tworzysz perełki ta z pewnością też taka będzie, czekam i informuj mnie :*
haha bardzo ciekawie się zapowiada!!♥ No i Schalke♥
OdpowiedzUsuńOlek śmieszek oczywiście, bo jakżeby inaczej~!^^ Ciekawi mnie coś tutaj wymyśliła...:D
czekam nn!! <3
Cuuuudne *.*
OdpowiedzUsuńWdzięczna jestem, że Schalke a nie Bayern... co za dużo, to nie zdrowo :)
OdpowiedzUsuń