sobota, 14 stycznia 2017

herbatka

- Nie brakuje Ci jej? Znaczy się ich - spytałem, przerywając ciszę. Mówiąc „ją”, czy „ich”... Miałem na myśli jej rodziców. Jak to jest wychowywać się bez nich? Tak naprawdę nie wiem, bo Fabienne, Desiree i ja zawsze ich mieliśmy dla siebie. Nawet wtedy, kiedy byłem w młodzikach Bayernu, daleko od Umhausen... Zawsze byli gotowi, aby do mnie przyjechać.
Nadal byliśmy na spacerze. Nie wiem, ile to już trwało, ale... Nie chciałem tego kończyć. W jej towarzystwie było mi tak przyjemnie, że nie przejmowałem się nawet tym mrozem, jaki obecnie panował.
Bardziej liczyło się dla mnie to, że powolutku wchodziłem w jej świat. Że się przede mną otwierała, że ją poznawałem... Ją, jej wnętrze. Jej tajemnicę.
- Nie wiem - szepnęła, spoglądając w dół, w kierunku naszych dłoni. Naszych razem splecionych dłoni. To było dziwne... Czułem się dziwnie, kiedy utrzymywałem z nią jakikolwiek kontakt cielesny. Oczywiście nie w tym złym znaczeniu! To było...przyjemne. Bardzo przyjemne. - Nigdy nie miałam możliwości ich poznać. Oboje okazali się kompletnymi tchórzami... Tylko ja nie stchórzyłam.
Tylko...że co? Clara?!
Słyszałem, jak jej głos drżał, kiedy wypowiadała te słowa. Chciała się zabić, czy po prostu... Po prostu nie umiała tego zrobić i męczy się, trwając na tym padole?
Momentalnie się zatrzymałem, przyciągając ją do siebie. Nie patrzyła się na mnie, jej oddech był postrzępiony, a moich uszu docierał jej szloch...
- Clara... Proszę, nie płacz - powiedziałem tym samym tonem, co ona, obejmując ją. Wtuliła twarz w moją klatkę piersiową, nadal łkając. Ten dźwięk łamał moje serce na setki kawałków. Cierpiała, a ja nieświadomie ją do tego sprowokowałem...
- Przepraszam... - wyłkała.
- Chyba żartujesz, że będziesz mnie za coś takiego przepraszać! - trochę za bardzo się uniosłem, a jej dłonie zacisnęły się bardziej na moich ramionach. Nachyliłem się, przytulając policzek do jej głowy. - To ja powinienem to zrobić. Płaczesz przeze mnie...
- Płaczę przez większość swojego życia, to dla mnie nic nowego - próbowała się zaśmiać. - Aż się dziwię, że od tych łez jeszcze mi oczy nie zamarzły.
Podniosła głowę, opierając brodę o mój bark. Lekko się uśmiechała, chociaż jej oczy były zaszklone. Aczkolwiek wyglądała już na pozornie uspokojoną.
Uniosłem jedną z dłoni i delikatnie starłem słone kryształki z jej policzka. Przymknęła powieki, wtulając policzek w moją dłoń. Jej ciało drżało. Ale to z zimna, czy z całkiem innego powodu?
Chciałbym móc się z nią zamienić. Wiedzieć, co i czy w ogóle coś czuje do mnie. Czy cieszy się z tego, że jesteśmy tak blisko... Co mogę robić. Jak na to wszystko reaguje w głowie...
Tyle rzeczy, na które nie umiem teraz udzielić odpowiedzi. Czy kiedykolwiek będę w stanie to zrobić? Nie wiem...
- Lepiej? - zatwierdziła mi.
- Wracajmy do domu... Wpadniesz do mnie na herbatkę? - uśmiechnęła się. Szczerze. Niewymuszenie...
- Z największą przyjemnością.

Kiedy wróciliśmy do mieszkania Melanie, było kilka minut po piątej. Wow, trochę się zasiedzieliśmy... Znaczy się postaliśmy i pochodziliśmy. Ale mniejsza.
Clara stała do mnie tyłem, zalewając wrzącą wodą kubki z rozgrzewającym napojem. Jej przyjaciółka jeszcze spała, dlatego zachowywaliśmy się jak najciszej się da.
Jej policzki były czerwone, ale to od zimna. Było to dziwne, bowiem nie czułem tego mrozu... Co ona ze mną robi? A może Junior miał rację?.. Gdzie tam, jest dla mnie ważna. Cholernie bardzo ważna... Ale żeby aż tak? 
- Myślenie Ci szkodzi - znów mogłem słyszeć jej melodyjny śmiech, kiedy mierzwiła mi włosy.
- Nie bardziej jak Tobie - pokazała mi język, zajmując miejsce naprzeciw mnie. Schwyciła w dłonie kubek, znad którego leciała para, uważnie mi się przyglądając.
Nie mogłem oderwać od niej wzroku... Czyżby jednak robiło się zbyt poważnie?
Jej twarz przyozdabiał słodki uśmiech. Ta cisza...była taka przyjemna.
Próbowałem się skupić na czarnym kubku w białe kropki, w którym była moja herbata, ale tak jakoś...nie byłem w stanie tego zrobić. Obecność tej cudownej szatynki za bardzo mnie absorbowała.
Nadal nie odzywaliśmy się do siebie, aczkolwiek nasze spojrzenia utrzymywały kontakt. Panna Widemann ciągle się uśmiechała, a ja...nie mogłem się  na nią napatrzeć w takim stanie. 
- Clara?! - wykrzyczała Melanie, ubrana jedynie w skąpą piżamę. Moja towarzyszka zdębiała, rozwierając szeroko oczy. Z jej warg odczytałem „ups”, na które wybuchłem śmiechem.
Zrobiło mi się trochę nieswojo na widok panny Meyer. To czyste przeciwieństwo Clary. Idealnie pasowałaby do Hojbjerga... A ja nie trawiłem takich dziewczyn. - Ja rozumiem, że gdy smacznie sobie śpię, to Ty przyprowadzasz tu Alessandro, tak?
- Nie... - zaczęła jąkać. - Po prostu nie mogłam spać, Olek też... I poszliśmy na spacer.
- W środku nocy?! - wtrąciła. - Już Ci wierzę. Dobra, mniejsza - podeszła do jednej z szafek, z której wyjęła butelkę wody. - Tylko nie hałasujcie za bardzo! Mam dzień wolny, chcę jeszcze pospać.
Nie czekając na żadną kąśliwą uwagę wróciła z powrotem do siebie.
- Co ja z nią mam... - wywróciła oczami, znów chwytając czerwone naczynie. Znów zamilkliśmy. - Zaprosiłabym Cię do salonu, czy co, ale ja tam stacjonuję...
- Jeśli tylko chcesz okopać się pod ciepłą kołdrą, to dlaczego nie? Jeśli też chcesz, żebym tam z Tobą...
- Chcę - uśmiechnęła się zawstydzona, a na jej twarz wpełzł rumieniec, na który nie potrafiłem nie zareagować. Zrobiło mi się tak...tak ciepło na sercu.
Wziąłem nasze kubki i ruszyłem za dziewczyną. Widziałem, jak niepewnie kroczyła i chciałem jej zaproponować, żebyśmy jednak wrócili... Ale ostatecznie zasiadła na rozłożonej kanapie, otulając swoje ciało kołdrą. Postawiłem naczynia na stoliczku umiejscowionym tuż obok sofy.
- Nie stój tak, jak głupi. Miejsca i kołdry też starczy dla Ciebie - poklepała dłonią wolne miejsce obok siebie, które po chwili już zajmowałem. Zabrałem jej trochę kołdry, przysuwając się możliwie najbliżej. Czułem na sobie jej wzrok, szczególnie wtedy, kiedy obejmowałem jej ciało swoim ramieniem.


robi się jeszcze bardziej słodko!!💕 miałam banana na gębie, czytając kolejny post xD

4 komentarze:

  1. Jejkuuuu jak słodko!!! Czy to co się tu dzieje może wiecznie trwać?! <3 czekam na kolejny ;***

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak słodko *.* Ma być tak cały czas <3
    czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. hdhsdfj jak uroczo jeju <3
    ale dlaczego zdaje mi się, że zaraz dorzucisz tutaj jakimś smutnym rozdziałem? ;; obym sie myliła!!
    czekam nn <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Oh! Się robi tak słodko, a Ty pewnie tu za rozdział czy dwa dowalisz czymś takim, że będzie bardzo nie miło. XD
    Ale wolę by była taka sielanka jak teraz! <3
    Czekam na kolejny! :3

    OdpowiedzUsuń