Jeszcze kulturalnie zadzwoniłem do drzwi, jednak miałem wrażenie, że zbyt długo przyciskałem ten piekielny dzwonek. Trzymałem nerwy na wodzy, chociaż było naprawdę ciężko. Bałem się o Clarę, o to, co tamte kobiety mogą jej robić...
Dlaczego w ogóle wróciła tam, gdzie...tak naprawdę nikt jej nie chciał? Gdyby tylko zebrała się na odwagę i przełamała wstyd... Nie byłoby tak, jak teraz. Byłoby o wiele lepiej. Ale będzie, obiecuję.
Drzwi otworzyła mi starsza kobieta, na pozór wyglądająca na miłą. Przecież staruszki takie są. Jednak ona... Łamała ten stereotyp.
- Gdzie Clara - hamowanie się szlag trafił, kiedy po tym...zamknęła mi drzwi przed nosem. Cholera!
- Chyba czas wyciągnąć grubszą broń - mruknęła Melanie, przechodząc na moje miejsce. Walnęła pięścią w plastikowe wrota. - Lepszym wyjściem dla Was będzie, jak je otworzycie - oznajmiła donośnie, a jej piskliwy głosik brzmiał naprawdę strasznie. Gdybym jej nie znał, to zacząłbym się jej bać.
Odpowiedziała jej głucha cisza.
- Skoro chcecie... Wystarczy jeden telefon i wszyscy, dosłownie wszyscy, dowiedzą się, jakie okrucieństwa robiliście Clarze przez całe jej życie. Jeden pieprzony telefon i jesteście skończone.
Z początku poprzedni stan rzeczy się zachował. Melanie zerknęła na mnie, posyłając w moją stronę pokrzepiający uśmiech. Miałem wrażenie i nadzieję, że to...że to pomoże.
Tak też się stało. Drzwi się otworzyły, a panna Meier rzuciła mi kluczyki od swojego samochodu, po czym skierowała się do środka.
- Daj nam pięć minut.
Kobieta stojąca po drugiej stronie drzwi patrzyła się na mnie z pogardą. Nie pozostawałem na to bierny. Gardziłem osobami znęcającymi się nad innymi, a Clara... Przecież widać było od początku, jak kruchą jest osobą! Staram się wymazać z pamięci tamtą noc, kiedy spiła się z Hojbjergiem, bo wtedy nie była sobą. Wyłączając tamte chwile widziałem, jaka jest naprawdę. Jak potrzebuje bliskości, szczególnie tej ode mnie. Dokładnie tej, jaką dostaje i tej, którą chciała odtrącić z powodu wstydu...
Kiedy oprzytomniałem, oddaliłem się od tego miejsca. Mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiał tam wrócić. Ona szczególnie. Nie pozwolę jej nawet spojrzeć w tym kierunku.
Wsiadłem do auta, po czym je odpaliłem, aby było na chodzie. Czekałem na obie dziewczyny, stojąc tuż przy pojeździe i obserwując bramkę.
Kiedy tylko się otworzyła nie wytrzymałem i ruszyłem w ich stronę. Clara na mój widok się popłakała, a jej przyjaciółka zrobiła mi miejsce. Zamknąłem ją w swoich ramionach, których kurczowo się uczepiła, wybuchając donośnym płaczem.
- Przepraszam, przepraszam, przepraszam... - szeptała, łkając. Wtuliłem twarz w jej włosy, jeszcze bardziej zacieśniając uścisk wkoło jej ciała.
- Csii... - gładziłem jej plecy, ciesząc się, że wiem, że jest już bezpieczna. Bezpieczna i przy mnie.
- Źle zrobiłam... - podniosła głowę, patrząc się na mnie zapłakanymi oczami.
- Rozumiem dlaczego... - spuściła wzrok, a ja puściłem ją jedną z rąk, aby zetrzeć z jej policzka łzy. - To nic nie zmienia, słońce. Nic, słyszysz?
- Nie chcę Wam, gołąbki, przerywać chwili czułości, ale lepiej jest to kontynuować w ciepłym aucie, nieprawdaż? - ta to wie, jak zamącić chwilę...
- Nie zostawisz mnie? - spytała niepewnie, jeszcze przez chwilę ignorując swoją przyjaciółkę.
- Nigdy w życiu - zapewniłem ją, lekko całując jej czoło.
Chwilę później siedzieliśmy już w aucie, przywitani przez Melanie niemal jak Para Młoda. Wślizgnąłem się za panną Widemann do tyłu, aby mieć ją jak najbliżej siebie. Ledwo zapiąłem pasy, a już czułem, jak wtula się w mój bok. Kierowca obserwował to wszystko przez lusterko wsteczne, sama do siebie się uśmiechając. Objąłem ją, opierając policzek o czubek jej głowy.
Nikt nie musiał nic mówić, teraz było wręcz cudownie. Była tuż obok mnie, cała i zdrowa. Byłem szczęśliwy, bo wiedziałem, że mnie nie odrzucała, bo nic do mnie nie czuje. Oraz że już nie ma żadnych sekretów.
Już było dobrze. Tak też musiało już być. I będzie, dopilnuję tego.
- Skoczę na uczelnię, a Ty jej pilnuj - pogroziła mi palcem Melanie, po chwili wybuchając śmiechem. Wywróciłem oczami, poprawiając zacisk na talii Clary, która od chwili opuszczenia tamtego miejsca nie odsuwała się ode mnie nawet na krok. Nie narzekałem, ba, przez to czułem, że wszystko jest na swoim miejscu. Dokładnie tam, gdzie powinno być.
- Będę pilnował, jak oka w głowie - przyrzekłem, kładąc dłoń w pobliżu serca.
- Rzeczy później przyniesiemy! - to było ostatnim, jakie od niej usłyszeliśmy. Potem był trzask zamykanych drzwi.
Słyszałem jej spokojny oddech, przeplatany cichymi łkaniami. Zacisnąłem wargi, chwytając jej dłonie w swoje.
- Nie płacz... - niepewnie usiadła, przenosząc na mnie wzrok.
- Nie powinieneś tu być, przecież w Ciebie zwątpiłam... - szepnęła, znów zalewając się łzami, które łamały moje serce. - Wpakowałam Cię do jednego worka ze wszystkimi, którzy mnie odtrącili.
Miała trochę racji, źle zrobiła. Ale rozumiem, dlaczego się bała. Rozumiem, czemu to ukrywała –przecież od małego wpajali jej, że nic dla nikogo nie znaczy.
- Jak zobaczyłam te wszystkie dziewczyny na stadionie w środę... Olek, ja nie pasuję do tamtego świata, pod tym względem jesteśmy tak bardzo...różni.
Może to w dzisiejszym świecie też miało odzwierciedlenie. W tym zepsutym świecie, gdzie liczą się pieniądze i wtyki. Jednak dla mnie nie miało żadnej wartości. Może byłem staroświecko wychowany, ale to sprawiało, że nie byłem popsutym ta społecznością.
- Ta różnica mnie nie obchodzi - schwyciłem jej twarz w swoje dłonie. - Zależy mi na Tobie, a nie na tym, co mogą mówić o nas ludzie.
Widziałem w jej oczach iskierki i niepewność. Jej dłonie zatrzymały się na moich policzkach, inicjując tę słodką chwilę.
![]() |
| Olek, lecisz jak burza ostatnio! trzy mecze, trzy asysty :D tylko wiesz, dziś nie szalej, żeby nie było :v |
ja wiem – każda chciałaby takiego Olka :v sama chcę, no ale cóż – ideały istnieją właśnie w fikcji :v

boze, Olek jest taki djhsdjh no ideał! <3
OdpowiedzUsuńcieszę się, że tak to się wszystko skończyło teraz już musi się wszystko zaczac dobrze ukladac♥
Chcę takiego Olka. Podać adres, gdzie go dostarczyć, czy sam trafi? :D
OdpowiedzUsuńDobra, tutaj to chyba wygrały moje zaległości, miałam do przeczytania 7 rozdziałów, co oczywiście zbyt szybko minęło XD
czekam na kolejny, buziaki ;*
Jeny *.*
OdpowiedzUsuńKocham to cudo tak bardzo ❤
o jak słodko się zrobiło *.*
OdpowiedzUsuńZ Olka to ideał normalnie, daj namiary XD