środa, 22 marca 2017

„miła” niespodzianka

Leżałam na brzuchu na łóżku Alessandro, czując na plecach jego palce, miarowo przemierzające ich długość. Czułam przyjemne prądy, jakie powodował jego dotyk na nagiej skórze.
Leżałam i próbowałam ułożyć swoje myśli w kompletną całość po pytaniu, jakie usłyszałam od niego dłuższą chwilę temu.
„Jak to wszystko się zaczęło?”
Nie, żebym się skarżyła, czy co, ale...wybrał dość nieodpowiedni moment na pytanie dotyczące mojej przeszłości. Nadal ciężko mi wrócić do tamtego okresu życia, ale wiedziałam, że muszę pokonać tę trudność. Kiedyś uda mi się to zrobić, ale jednak nie dziś. Wiem, że czas w tamtym domu to rozdział zamknięty. Wiem, że tam nie wrócę. Ale...ciężko mi o tym mówić. 
- Claruś... Jeśli nie chcesz... 
- Chcę - weszłam mu w słowo, odwracając głowę w jego stronę. Uśmiechnął się, przybliżając swoją głowę do mojej, aby bez problemów móc mnie pocałować. Wsparłam się na dłoniach, pogłębiając czułość. Przyciągnął mnie na siebie, otaczając ramionami w talii, abym była jak najbliżej niego.
Obrócił nami tak, że znajdowałam się pod nim. Jego ciało odrobinę wisiało nad moim, a usta swobodnie krążyły wzdłuż szyi i dekoltu, zasypując wilgotnymi pocałunkami.
Obchodził się ze mną jak z czymś drogocennym. W końcu czułam to, o czym marzy i czego chce każda dziewczyna i kobieta – byłam w pełni kochana i w równie wielkim stopniu sama kochałam. To szczęście to nie marzenia, tylko najprawdziwsza rzeczywistość. Piękna rzeczywistość.
Przeszłość z każdym dniem była coraz bardziej odległa. Stawała się nieprzyjemną częścią życia, która mimo wszystko będzie obok, bo nie da się jej zapomnieć – jej namacalne ślady będą przy mnie do końca i muszę się z tym pogodzić. Jednak mam szansę na lepszą przyszłość – będąc tuż obok Alessandro mam to, czego wcześniej mi brakowało. Jego ciepło, szczery uśmiech i obecność. Może to głupie, bo przecież kto w dzisiejszych czasach dba o takie rzeczy? Dziś liczy się wygoda i dobre układy... Ten świat jest chory, i nikt nie chce go uleczyć.
Z rozmyślań wyrwały mnie usta Olka, kilkakrotnie muskające moje. Chyba za bardzo się wyłączyłam, co zauważył i próbował skupić moją uwagę na swojej osobie.
- Chyba za słabo idzie mi odwracanie uwagi - mruknął, układając usta w podkowę. Pogładziłam go po policzkach, unosząc głowę, aby móc go pocałować.
- Skądże znowu - wyszeptałam. - Po prostu się zamyśliłam.
- O czym myślisz?
- O wszystkim... - odpowiedziałam wymijająco. Bo co miałam mu powiedzieć? Już tyle się tego nasłuchał...
- Może rozwiniesz?
- Chce Ci się tego słuchać? - zmarszczyłam brwi, a ten spojrzał na mnie z pobłażaniem. - Pytam się poważnie.
- Tak, dlaczego nie?
- Nie wiem... - westchnął cicho, pochylając się, aby musnąć wargami mój policzek. - Po raz kolejny uświadamiałam sobie, że to wszystko to nie moja wyobraźnia, tylko rzeczywistość. I zastanawiałam się, kiedy zbiorę się na tyle, aby Ci o tym powiedzieć.
- Nie myśl o tym - znów mnie pocałował. - Kiedyś przyjdzie na to pora, zobaczysz. Dziś chcę się nacieszyć pięknym wieczorem w towarzystwie mojej cudownej dziewczyny - ostatnie zdanie wyszeptał mi na ucho, delikatnie przygryzając jego płatek.

Obudziłam się jako pierwsza. Tuż obok leżał śpiący Olek, wtulony w poduszkę. Wpatrywałam się w ten widok przez dłuższą chwilę, po czym – starając się być jak najciszej – wstałam z łóżka i wyjęłam z torebki telefon, aby tę chwilę uwiecznić.
Kiedy już zrobiłam to zdjęcie zerknęłam na zegarek znajdujący się w górnej części wyświetlacza. Samolot mieliśmy na za piętnaście dwunasta, czyli zostały prawie cztery godziny.
Aby nie tracić czasu postanowiłam zrobić śniadanie. Naciągnęłam na siebie jego koszulę i szybko ją zapięłam, jednocześnie przechodząc do kuchni, gdzie... Spotkała mnie „miła” niespodzianka...
Momentalnie się zatrzymałam, a nawet i chciałam zawrócić. Co on tu, do diaska, robił? Przecież nie miało być go w mieszkaniu...
- Witaj, Claro - powiedział kulturalnie, pociągając łyk jakiegoś napoju z zielonego kubka. Zmierzył mnie od góry do dołu dziwnym wzrokiem, po czym się oblizał. - Nadal kusisz.
Że co? Czy tak odnosi się do dziewczyny swojego...przyjaciela? W dodatku sam mając kogoś?
Próbowałam wyglądać tak, jakby ta uwaga po mnie spłynęła. Chciałam jak najszybciej wrócić do Olka, aby nie musieć znosić tego jego...spojrzenia.
- Dobrze czułem, że to tak się skończy. Jednak nie spodziewałem się, że Czupryna tak szybko przejdzie do ostatniej bazy - nie powiem, zmieszałam się. Czemu on w ogóle myślał o czymś takim?...
- Chyba masz słabe źródło informacji, Pierre.
Bo ani Olek, ani ja nie wyszliśmy z inicjatywą pójścia tak bardzo do przodu w naszej relacji. Mamy czas, naprawdę dużo czasu...
- Znam Alessandro trochę dłużej niż Ty, skarbie.
- To nie znaczy, że masz prawo tak mówić - weszłam mu w słowo, a ten zachowywał się tak, jakby tak się nie działo.
- Wiem też trochę więcej niż Ty.
Co próbował wnieść, mówiąc takie rzeczy? Myśli, że co zrobię? Kompletny idiota.
Zignorowałam go, podchodząc do lodówki. Przejrzałam jej zawartość, chociaż na dobrą sprawę nie chciało mi się jeść. Jego obecność wystarczająco mnie do tego zniechęciła. No ale skoro tu przyszłam, to muszę też z czymś wyjść...
Wzięłam dwa jogurty naturalne, a w kolejnej szafce znalazłam miski i owsiankę. Pożywne śniadanie, nie powiem, że nie.
Kiedy wróciłam do jego sypialni, już nie spał. Siedział na łóżku, wpatrując się ze skupieniem w drzwi. Kiedy tylko mnie ujrzał, momentalnie się rozpogodził. Jak tylko zobaczyłam ten uśmiech, to tak nagle zrobiło mi się lepiej. Pierre i jego obecność odeszła w siną dal. Liczył się tylko Olek, a nie to, co wygadywał jego współlokator. 


dlaczego u mnie zawsze musi być taki jeden, co wkurwia wszystkich naokoło XD 

4 komentarze:

  1. Zapomnialas dodać, że oprócz tego jednego jest jeszcze ten, który jest ideałem i za każdym razem chce mieć takiego obok. Jednak uświadamiam sobie, że na tym świecie jest takich coraz mniej i żaden nie będzie mój XD 😄😛
    Urok twoich FF XDDD czarna postać Pierre XDDDDD
    Cudo jak zawsze ❤❤❤
    CZEKAM <3
    KC ❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego? :D Bo bez tego jednego byłoby nudno XDD A jest cudownie ^^ Szczerze to mnie też zaczął irytować, a to chyba dobrze? :D
    Czekam z wielką niecierpliwością na kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierre wrr xDDDDDD
    Nie lubie gościa XD
    Cudowny rozdział <3
    Czekam na kolejny *

    OdpowiedzUsuń
  4. Czemu Pierre jest taki wredny? :P Weź go tam nawróć! Czekam na kolejny, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń